 |
| Fragment
jeziora Krzywa Kuta na północnym-wschodzie Mazur - widok z
dzikiej wyspy, na której biwakuję w lecie z grupą
najbliższych przyjaciół. kliknij
zdjęcie aby powiększyć (
click ) |
 |
| Mój
dom na wyspie na Krzywej Kucie. Tu spędzam lato w mazurskim świecie
kliknij zdjęcie aby powiększyć (
click ) |
 |
| Przyjaciele
kończący wyprawę na wieczornych wodach Gołdopiwa. kliknij
zdjęcie aby powiększyć ( click ) |
 |
| Lipcowy
zachód słońca na Mamrach. kliknij zdjęcie
aby powiększyć ( click ) |
|
|
| Moje hobby zawsze wiązało
się z ucieczką od wyzwań codzienności do dwóch zupełnie innych, biegunowo różniących się od
siebie światów. Wspólnym mianownikiem owych światów musiały być
bliskość z przyrodą i aktywność. Pierwszym z nich były góry -
świat
skał, śniegu, lodu i przestrzeni; drugim jeziora - świat wody, trzcin, lasu, ciszy i oddalenia od
cywilizacji. Od dzieciństwa do ostatnich lat studiów domeną lata była woda,
domeną zimy - góry. Przez długi czas góry przeważały
i moją wielką pasją było taternictwo. Ambicja coraz
większych dokonań taternickich w czasie członkostwa w Klubie Wysokogórskim stworzyła dylemat: sportowy alpinizm albo
poważna pianistyka.
|
|

|
|
 |
|
W wieku 18 lat w
Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Pierwsze wspinaczki.
|
Po wspinaczce, pod Hińczową Przełęczą;
ostatnie lata studiów.
|
Południowa ściana Szarpanych
Turni - partner we wspinaczce hakowej.
|
|
kliknij
zdjęcie aby powiększyć (
click picture to enlarge )
|
|
Od pewnego momentu nie dało się już godzić taternickiego hobby
z dalszymi studiami. Wybrałem pianistykę. Pozostały więc jeziora, a wypady w góry -
wyłącznie zimowe (nadal trwa moje zamiłowanie do śniegu i lodu) - są
teraz bardzo już niestety sporadyczne. Kontakt z dzikim mazurskim światem, zaszczepiony mi w dzieciństwie, stawał się coraz bliższy dzięki
"spływowej" eksploracji wielu rzek północnej
Polski w czasach, w których świat ten był jeszcze cichy i pusty,
wolny od wszelkich restrykcji i ograniczeń.
Powróciłem do mojego wielkiego hobby z lat wczesnej młodości
- wędkarstwa - którego
najbardziej pociągającym elementem zawsze był dla mnie możliwie najbliższy kontakt
z jeziorową przyrodą. Moimi ulubionymi miejscami nadal pozostają oddalone od cywilizacji odludzia, w których mieszka się
pod namiotami w gronie najbliższych, wypróbowanych przyjaciół, a rytm dnia zależy
niemal wyłącznie
od pogody. |
|